wtorek, 9 sierpnia 2016

Chorwacja, Bośnia i Hercegowina 2013. Część 4. Sarajewo.

Post ten to wynik "robienia porządków" na blogu. Uznałem, że niektóre posty są zbyt długie i zawierają za dużo zdjęć, w związku z czym postanowiłem podzielić niektóre relacje na więcej części.

Dla osób śledzących po kolei relację "Chorwacja, Bośnia i Hercegowina 2013", jest to kolejny post, podlinkowany na końcu poprzedniego i z linkiem do kolejnego. Dla osób które weszły tutaj po raz pierwszy, informacja powyżej.

Tak czy inaczej życzę wszystkim miłego oglądania :)
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Sarajewo (Сарајево).

Spacer po Sarajewie rozpoczęliśmy wieczorem odwiedzając jego najbardziej reprezentacyjną część – Stare Miasto (Baščaršija). Jest tutaj wiele uliczek z mnóstwem barów i restauracji, sklepów i straganów z pamiątkami. Muzułmański „klimat” starego miasta zauważalny jest natychmiast – znajduje się tu wiele meczetów z których największy i najbardziej charakterystyczny to meczet Gazi Husrev-bega wraz z mieszczącym się naprzeciwko niego muzeum. Wiele kobiet ubranych jest tutaj w chusty i burki a w miejscowych barach pali się fajki wodne. Oprócz meczetów są tu oczywiście również kościoły, takie jak katolicka katedra Najświętszego Serca Jezusowego a także cerkwie, których przykładem jest prawosławny Sobór Narodzenia Najświętszej Marii Panny. Znajduje się tu również synagoga. Oprócz kobiet ubranych w chusty zauważyliśmy bardzo dużo dziewczyn w krótkich spódnicach i wysportowanych mężczyzn. Doszliśmy do wniosku, że bardzo rozpowszechniony jest tu kult macho, ale to nasza subiektywna obserwacja. W każdym razie nie dało się odczuć czegoś w rodzaju chamstwa. Po zjedzeniu pierwszego tego dnia ciepłego posiłku (był już wieczór) wróciliśmy do hostelu.

Sarajewo. Meczet Gazi Husrev-bega wieczorem.
Sarajewo. Most na rzece Miljacka.
Baščaršija. Sebilj.
Baščaršija. Sebilj i meczet Havadže-Duraka-Mosque (Baščaršija džamija).


Plan następnego dnia przewidywał zwiedzanie nowszej części Sarajewa a także zwiedzenie ulicy Zmaja od Bosne znanej jako aleja snajperów. Po drodze minęliśmy m.in. Most Łaciński, na którym 28.06.1914 roku Gavriło Princip zabił arcyksięcia Ferdynanda i jego żonę (fakt ten był „iskrą zapalną” do wybuchu I wojny światowej), budynek parlamentu oraz amerykańską ambasadę. Wstąpiliśmy także na dworzec kolejowy, aby kupić bilety do Mostaru, gdzie mieliśmy udać się dnia następnego. Zmaja od Bosne (dosłownie ulica Bośniackiego Smoka) to główna arteria Sarajewa. Pełni ona rolę łącznika pomiędzy starą częścią miasta a nowymi osiedlami i dzielnicą przemysłową. Podczas wojny ulica ostrzeliwana była przez snajperów, którzy celowali do mieszkańców z wysokich pięter znajdujących się tutaj bloków. Arteria jak i cale miasto oblężone były dodatkowo przez oddziały serbskie ulokowane na wzgórzach okalających miasto. Położenie w dolinie powodowało, ze cywilna ludność była łatwym celem dla karabinów maszynowych i artylerii. Jedynym sposobem przejechania przez długą aleję snajperów była bardzo szybka jazda samochodem, lub przemieszczanie się pod osłoną wozów opancerzonych stacjonujących tu wojsk ONZ. Ślady wojny widoczne są w całym mieście a podziurawione i spalone budynki dają ponure świadectwo tego co działo się w mieście około 20 lat temu. Przeszła wojna odczuwalna jest również podczas kontaktu z mieszkańcami miasta. Odniosłem wrażenie ogólnego przygnębienia i smutku  a czasami nawet spojrzeń pełnych wyrzutu i komentarzy podczas robienia fotografii ruin i ostrzelanych budynków. Z wiadomych względów z zasady nie poruszaliśmy z nikim tematu wojny. 

Po kilku godzinach spacerów zachciało nam się jeść. Nie chcieliśmy wracać do centrum, lecz postanowiliśmy znaleźć na miejscu jakiś tani bar lub Fast food. Nie było to łatwe ze względu na nasz wegetarianizm a wszystkie bary serwowały jedzenie z mięsem. W końcu w jednej z tanich restauracyjek położonej obok targowiska między blokami udało się nam zamówić frytki i piwo za które zapłaciliśmy prawie tyle samo co za obiad w „wypasionej” knajpie dzień wcześniej. Zamiast wydrukowanego paragonu, rachunek dostaliśmy… wypisany na karteczce. Wniektórych miejscach pokutuje mniemanie, spotykane z resztą również w wielu innych krajach (zapewne także w Polsce), że każdy turysta  jest człowiekiem bogatym, skoro stać go na podróżowanie. Patrząc na to z innej strony jest to zrozumiałe biorąc pod uwagę fakt, że Bośnia po minionej wojnie jest biednym krajem z podobno około 50% bezrobociem (!). W samym Sarajewie odczuwalna jest atmosfera „upadku”, w żaden sposób nie przypominająca, ze kiedyś było to miasto olimpijskie. Kontrasty społeczne są widoczne aż nadto – bogata młodzież w samochodach, obok bezdomni śpiący w krzakach. Wiele budynków jest opuszczonych (abstrahując od tych zniszczonych w czasie wojny). Z drugiej jednak strony odczuwało się jakby tutejsi mieszkańcy chcieli zapomnieć o wojnie a miasto odżywało po ciężkich czasach. Taki trochę paradoks.

Maršala Tita - jedna z glównych ulic centralnego Sarajewa.
Wejście do siedziby Centralnego Banku Bośni i Hercegowiny.
Tramwaj na ulicy Maršala Tita. Nie mogę nigdzie znaleźć jakiego typu.
Ogródek restauracji na Pl. Dzieci Sarajewa (Trg djece Sarajeva).
Dom na ulicy Radićeva.
Akademia Sztuki na Nabrzeżu Marka Dizdara (Obala Marka Dizdara) nad rzeką Miljacka.
Nabrzeże Kulina Bana (Obala Kulina Bana).
Rzeka Miljacka. W oddali widoczny budynek Parlamentu.
Rzeka Miljacka. Widok w kierunku wschodnim. 
Kładka obok Akademii Sztuki. 
Domy przy Nabrzeżu Kulina Bana (Obala Kulina Bana).
Uniwersytet.
Malunki na jednym z domów przy Nabrzeżu Marka Dizdara (Obala Marka Dizdara).
Pocisk trafił w samo serce.
Jeden z mostów na Miljackie.
...i kłódki.
Domy przy ulicy Hiseta.
Meczet Alipasina dżamija. Minaret spętany w sieć;)
Plac Karla Paržika (Trg Karla Paržika) u zbiegu ulic Maršala Tita i Hiseta. Początek ulicy Zmaja od Bosne czyli tzw. alei snajperów.
Plac Karla Paržika (Trg Karla Paržika). Kościół św. Józefa.
Flagi obok budynku Parlamentu.
Tramwaj Tatra K2. W oddali Hotel Holiday Inn zbudowany przed Olimpiadą w roku 1984.
Muzeum Bośni i Hercegowiny od kilku miesięcy nieczynne z powodu nieotrzymywania pensji przez pracowników.
Techniczna szkoła średnia.
Dworzec kolejowy Sarajewo.
Avaz Twist Tower.
Ulica Zmaja od Bosne (Bośniackiego Smoka) czyli tzw. aleja snajperów. Jeden z bloków. Ślady wojny dają ponure świadectwo tego co działo się tutaj około 20 lat temu.
Ulica Zmaja od Bosne.
 Ulica Zmaja od Bosne. Katolicki kościół Świętej Trójcy.
Ulica Zmaja od Bosne. Prawosławna cerkiew św Przeobrażenia.
Śmiercionośne żelastwo utkwiło w ścianie jednego z domów.
Przykład robienia pieniędzy na ludzkim cierpieniu i śmierci - reklama zawodów jazdy na rolkach. Korporacje i spece od reklamy nie mają żadnych zahamowań. Przyjrzyjcie się dobrze.
Park Penzionera. Rzeźba poświęcona Sarajewu autorstwa Kipara Antunovica.
Piwo choć dobre to niestety przepłacone w jednej z knajp.
Miljacka. Widok w kierunku wschodnim. Poprawej Aleja Lipa, po lewej Aleja Wilsona (Vilsonovo šetalište).
Zniszczony dom przy ul. Kotromanića.
Dom na rogu ulic Doke Mazalica i Vladimira "Valtera" Perića.
Meczet Alipasina dżamija.
Pl. Dzieci Sarajewa (Trg djece Sarajeva).
Ulica Ferhadija - główny deptak miasta. Tego dnia był mecz. Bośnia przegrała z USA 3:4.
Katolicka katedra Serca Iezusowego.
Ten "ludzik" wygląda trochę groteskowo, jeśli weźmie się pod uwagę napis po prawej stronie.
Nowa Świątynia - synagoga i muzeum.
W pobliżu skrzyżowania ulic Ferhadija, Sarači i Gazi Husrev-begova.
Ulica Sarači.
Jeszcze raz meczet Gazi Husrev-bega. Tym razem w porze dziennej.

Hanikah - muzeum naprzeciwko meczetu.
Tablice poświęcone imamom, którzy zginęli podczas oblężenia Sarajewa w latach 1992 -1996. Jeszcze raz Baščaršija... 
 ...i Sebilj.
 Ratusz.
Miljacka. Widok w kierunku zachodnim. Po prawej stronie Nabrzeże Kulina Bana (Obala Kulina Bana), po lewej Nabrzeże Isa-bega Ishakoviča. 
Meczet Hadžijska džamija.

Wieczorem postanowiliśmy wejść na wzgórze położone na wschodzie Sarajewa, z którego widać całe miasto. Na samym szczycie wzgórza stoją dawne austro-węgierskie koszary, do których jednak nie dotarliśmy ze względu na zapadający zmrok a miasto obejrzeliśmy sobie z położonego trochę niżej tarasu. Po powrocie na stare miasto odwiedziliśmy jeszcze wystawę poświęconą masakrze w Srebrnicy. Składała się ona ze zdjęć i filmu dokumentalnego nakręconego przez telewizję BBC. Na specjalnych monitorach obejrzeć i wysłuchać można było świadectwa osób, które przeżyły czystki etniczne na terenie Bośni. Późny wieczór i kawałek nocy spędziliśmy na piwie w położonym obok hotelu klubie rockowym. Po naszym powrocie o godzinie drugiej w nocy właściciel martwił się o nas czy na mieście nie napadli na nas bandyci (o czym pisałem już wcześniej).

W ciągu niecałych dwóch dni nie zdążyliśmy odwiedzić całego miasta. Nie obejrzeliśmy m.in. opuszczonych obiektów olimpijskich. Mam nadzieję, ze jeszcze kiedyś wrócę do Sarajewa, przy okazji jakiejś kolejnej wyprawy po Bałkanach.

Jajce kasarna - dawne austro-węgierskie koszary, zbudowane w roku 1914. Od roku 1915 na terenie obiektu mieścił się szpital wojskowy. Podczas oblężenia Sarajewa w latach 1992 - 1996 został on zniszczony i obecnie stoi pusty.
Zachód słońca nad Baščaršiją.
Miljacka na skraju miasta.
Meczet Hadžijska džamija od drugiej strony.
Na rogatce miasta
Šehidsko mezarje Kovači - muzułmański cmentarz żołnierzy armii Bośni i Hercegowiny poległych podczas obrony Sarajewa.
Panorama Sarajewa, widok w kierunku zachodnim. Na pierwszym planie Baščaršija.
Ratusz.
Zdjęcie w opcji "miniatura".
Sebilj wczesnym wieczorem
Wieczorne spacery po Baščaršiji.
Wystawa poświęcona masakrze w Srebrenicy, która miała miejsce w roku 1995.
 
U zbiegu ulic Ferhadija i Maršala Tita pali się Wieczny Ogień poświęcony żołnierzom Armii Jugosłowiańskiej, którzy wyzwolili Sarajewo dnia 6 kwietnia 1945 roku.
W całym mieście zobaczyć można ślady farby imitujące krew. Jest to znak, ze podczas oblężenia miasta w latach 1992 - 1996, w tych właśnie miejscach ginęli lub ciężko ranni byli ludzie. Zdjecie zrobione na ul. Ferhadija
Ulica Maršala Tita w ostatnią noc naszego pobytu w Sarajewie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz