piątek, 23 grudnia 2016

Słowacja. Maj 2016. Część 3. Żylina - Poprad-Tatry.

Żylina - Poprad-Tatry.

Plan dnia kolejnego przewidywał podróż do Popradu (stacja kolejowa nosi nazwę Poprad-Tatry), gdzie mieliśmy zatrzymać się na dwa dni. Celem wizyty, oprócz zwiedzenia miasta miały być wycieczki Tatrzańskimi kolejami elektrycznymi (Tatranské elektrické železnice, TEŽ) do Starego Smokowca (Starý Smokovec), Szczyrbskiego Jeziora (Štrbské pleso) i Tatrzańskiej Łomnicy (Tatranská Lomnica). Odległość z Żyliny do Popradu to 141 km. Pociąg pospieszny (Rýchlik) pokonuje ten dystans w niecałe dwie godziny, pociąg osobowy (Osobní vlak) prawie w trzy. Bilety na oba rodzaje pociągów obsługiwanych przez narodowego przewoźnika ŽSR są w takiej samej cenie, tak więc nie ma różnicy w który z nich wsiądziemy, jeśli jedziemy po tej samej trasie. Oprócz ŽSR, z Żyliny do Popradu można dojechać także pociągami prywatnych przewoźników, takich jak Regio Jet, kursujący w relacji Bratysława hl. st. - Koszyce oraz Leo Express, jeżdżący raz na dobę z Pragi do Koszyc. Zaplanowaliśmy, że pojedziemy pociągiem pospiesznym (rychlikiem) „Dargov”, relacji Bratysława – Koszyce, który z Żyliny odjeżdża o godzinie 12:45. Do czasu odjazdu siedzieliśmy na peronie fotografując pociągi. Około godziny 12:25 zapowiedziano, że nasz pociąg będzie spóźniony o około… 70 minut. Nie pozostało nam nic innego jak bieg przez przejście podziemne do pociągu osobowego, stojącego przy innym peronie, który odjeżdżał za 3 minuty. Na szczęście zdążyliśmy. Podróż w luźnym wagonie odbyła się bez zakłóceń. Podczas postoju na stacji Vrútky, wyszliśmy na peron aby sfotografować skład Regio Jet, który właśnie nas mijał. Po drodze raczyliśmy się dyskretnie piwem, patrząc na majaczące w oddali ośnieżone szczyty Tatr. Jakaś romska kobieta wydzierała się do telefonu na cały wagon, przez moment pomyślałem nawet, że „rozmawia” po węgiersku.   

Po dojeździe do Popradu pierwszym zadaniem było znalezienie noclegu. Tak samo jak w przypadku Żyliny nie mieliśmy zarezerwowanego wcześniej żadnego pokoju w hostelu lub ubytovni. Ostatni raz byłem w tym mieście w roku 2003 ale nie pamiętam gdzie dokładnie wtedy z kolegą nocowaliśmy. Udaliśmy się zatem pod pierwszy adres z wydrukowanej listy, którym była ubytovnia na ulicy Karpackiej (Karpatská). Po dojściu na miejsce zastaliśmy wysoki gmach, do którego wejście było zamknięte, pomimo informacji na drzwiach, że mieści się w nim obiekt noclegowy. Użycie dzwonka również nie przyniosło żadnego rezultatu, budynek sprawiał wrażenie opustoszałego. Nie pozostało nam nic innego jak tylko pójść do kolejnego miejsca z listy, które mieściło się na ulicy Kukučínovej (Kukučínova) na skraju miasta, obok przystanku kolejowego Poprad-Spišská Sobota. Po dotarciu do ubytovni „Vagonár” (która mieściła się na ulicy Rovnej a nie Kukučínovej – w trakcie poszukiwań w Internecie popełniłem błąd) na recepcji dowiedzieliśmy się, że w nie ma wolnych miejsc z powodu… likwidacji. Pani administrująca skierowała nas do innego obiektu noclegowego, który miał się znajdować zaraz obok. Po obejściu wskazanego budynku odkryliśmy w końcu jedyne wejście na którym nie było żadnej informacji. Dzwonienie również i tutaj nie przyniosło rezultatu. Wokoło nie było przysłowiowego żywego ducha. Po obejściu jeszcze kilku pobliskich ulic postanowiliśmy wrócić do centrum miasta. Doszliśmy na główny deptak, którym jest Plac świętego Idziego (Námestie svätého Egídia), próbując znaleźć jakąkolwiek mapę, gdzie zaznaczone są hostele. Po jakimś czasie znaleźliśmy punkt informacji turystycznej. Pani z punktu skierowała nas do ubytovni w której już wcześniej byliśmy, jednocześnie poinformowała, ze jest to jedyny tego typu tani obiekt noclegowy w Popradzie. Alternatywą było nocowanie za 25 Euro w pensjonacie lub zwykłym hotelu. Po około dwóch godzinach błąkania się, podczas których zmoczył nas dwa razy deszcz, doszliśmy do wniosku, że nic tu po nas i postanowiliśmy wrócić do Żyliny. Przed podróżą zjedliśmy jeszcze smażony ser w restauracji.  
 
Samo miasto sprawiało wrażenie dość skomercjalizowanego, co nie jest rzeczą dziwną, gdyż Poprad jest swego rodzaju „bazą wypadową” w słowackie Tatry. Na jego obrzeżach znajduje się nawet lotnisko, na które można dolecieć z całej Europy a Tatrzańskie koleje elektryczne i autobusy rozwożą turystów do położonych w górach miejscowości. Wzdłuż deptaku (Placu św. Idziego) ciągnie się rząd barokowych i klasycystycznych kamienic w których mieści się wiele butików, knajpek i punktów operatorów komórkowych. Całość niestety oszpecona jest mnóstwem szyldów, reklam, reklamek umieszczonych na różnorakich tablicach i chorągiewkach. Wydało się dość dziwne, że w sobotę o porze późno popołudniowej centrum miasta było opustoszałe. Ponoć sezon w górach trwa cały rok, a może po prostu się mylę. W każdym razie trochę szkoda, że nie udało się nam znaleźć taniego noclegu.

Dworzec kolejowy Poprad-Tatry wyglądem przypomina trochę góralską chatę. Budynek ma dwa poziomy – na dole znajdują się perony normalnotorowej linii kolejowej prowadzącej z Pragi i Bratysławy do Koszyc („czechosłowackiej” magistrali). Na górnym poziomie, prostopadle do linii normalnotorowej umieszczony jest czołowy dworzec wąskotorowych Tatrzańskich kolei elektrycznych (Tatranské elektrické železnice, TEŽ). Pomyśleliśmy, że skoro nie udało się nam skorzystać z wąskotorówki, to warto chociaż pofotografować jej składy na stacji początkowej. Tak też uczyniliśmy. Niska temperatura i wiejący od gór zimny wiatr na górnym peronie sprawiły, ze przez chwilę żałowałem, ze nie wziąłem grubszej kurtki (gdy wyjeżdżaliśmy z Warszawy było ponad 20 stopni ciepła). Do Żyliny wróciliśmy pociągiem osobowym, docierając na miejsce około godziny 22. Trochę obawialiśmy się czy w naszej ubytovni nadal są wolne miejsca. Na szczęście były. Recepcjonista – „emeryt” trochę zdziwił się, ze wróciliśmy i przydzielił nam ten sam pokój z którego rano wyjechaliśmy. Musieliśmy tylko dopłacić za zmianę pościeli. I tak zakończył się ten pełen przygód dzień.

W tym poście nie będzie zdjęć miasta Poprad (poza dworcem), gdyż szukając noclegu nie przyszło mi do głowy, żeby cokolwiek fotografować. Planuję jeszcze tu przyjechać w przyszłości, mam więc nadzieję, ze będzie jeszcze okazja zrobić fotoreportaż i napisać tekst o zabytkach.




Bilet 2 klasy na pociąg Żylina - Poprad-Tatry.
Wnętrze wagonu 2 klasy "Bdgteer" Kolei Słowackich ŽSR (Železničná spoločnosť ) w składzie pociągu osobowego  Żylina - Poprad-Tatry.
Sieciowy rozkład jazdy Kolei Słowackich, czyli "cegła".
Stacja Vrútky. Pociąg przewoźnika "Regio Jet" relacji Bratislava hlavná stanica - Košice. Na czele lokomotywa 193 226 należąca do operatora European Locomotive Leasing.
Przystanek osobowy Sučany.
Stacja Kraľovany. "Motorak" 811 004-5 wraz z doczepą 811 876-0.
Stacja Kraľovany. Tablica na budynku dworca poświęcona kolejarzom poległym w czasie 2 wojny światowej.
Przystanek osobowy Stankovany
Przystanek osobowy Stankovany. Jedną z tradycji na Orawie, zarówno po polskiej jak i słowackiej stronie jest stawianie moji - wysokich pali z przyozdobionym wierzchołkiem. Zwyczaj związany z wiosennym przesileniem, budzącą się do życia przyrodą a także z wyznaniem uczuć pannom przez kawalerów. Przez okno pociągu udało się nam zaobserwować moment podnoszenia.
Stacja Štrba. W oddali widoczna jednostka elektryczna typu 405 Tatrzańskiej kolei zębatej (Ozubnicová železnica, OŽ), wjeżdżająca do hali dworca.
 Budynek dworca stacji Štrba.
Tatry Wysokie widziane z okna pociągu na odcinku Štrba - Svit.
Przystanek osobowy Svit. W oddali Tatry Wysokie.
Wagon 2 klasy "Bdgteer" Kolei Słowackich ŽSR (Železničná spoločnosť ) w składzie pociągu osobowego Žilina - Poprad-Tatry, po przybyciu na stację końcową.
Stacja Poprad-Tatry. Lokomotywa elektryczna 350 016-2 Kolei Słowackich ŽSR (Železničná spoločnosť ) z pociągiem pospiesznym (rýchlikiem) "Novofruct" relacji Košice - Bratislava hlavná stanica.
Budynek dworca stacji Poprad-Tatry. Widok od ulicy Jiřího Wolkera.
Stacja Poprad Tatry. Górny poziom dworca. Wyjście na peron Tatrzańskich kolei elektrycznych (Tatranské elektrické železnice, TEŽ)
Tablica z górnym poziomie dworca. Historia Tatrzańskich kolei elektrycznych w wielkim skrócie.
Peron Tatrzańskich kolei elektrycznych (Tatranské elektrické železnice, TEŽ)
Jednostka elektryczna 425 953-7 TEŽ, po wyjeździe z lokomotywowni...
...dociera do peronu stacji Poprad-Tatry.
Jednostka 425 959-4 relacji Štrbské pleso - Poprad-Tatry dojeżdża do stacji końcowej.
Stacja Popard-Tatry. Widok od strony zachodniej.
Pociąg przewoźnika "Regio Jet" relacji Košice - Bratislava hlavná stanica na stacji Poprad-Tatry. Na czele lokomotywa 193 226 należąca do operatora European Locomotive Leasing.
Spalinowy zespół trakcyjny 840 001-6 Kolei Słowackich ŽSR (Železničná spoločnosť ) na stacji Poprad-Tatry, przed odjazdem do stacji Stará Ľubovňa.
Bilet 2 klasy na pociąg Poprad-Tatry - Żylina.