czwartek, 28 listopada 2013

Chorwacja, Bośnia i Hercegowina 2013. Część 8. Kupari.

Kolejna część relacji z wakacyjnej wyprawy do Bośni i Hercegowiny oraz Chorwacji. Tym razem zdecydowanie więcej zdjęć niż tekstu. 

Korčula – Dubrownik - Kupari.

Autobus z Vela Luka do Dubrownika przyjechał o czasie. Żeby wydostać się z wyspy należy oczywiście przepłynąć promem na Półwysep Pelješac, skąd cały czas już lądem, można już podążać do celu. Droga prowadzi wśród skał i winnic, czasami serpentyną, czasami prosto. Z okien zobaczyć można było widoki na pełne morze a z drugiej strony na wbijającą się klinem w ląd zatokę zwaną Kanałem Neretwańskim. Minęliśmy miejscowość Ston ze średniowiecznymi murami obronnymi i po jakichś trzech godzinach dotarliśmy do położonego w południowej enklawie Chorwacji Dubrownika. Pierwszym zadaniem po przyjeździe było zarezerwowanie miejsc na kurs powrotny, co też uczyniliśmy. Następnym krokiem było znalezienie autobusu do Kupari – miejsca, gdzie znajduje się tzw. Zatoka Umarłych hoteli. Jest to opuszczony luksusowy ośrodek wypoczynkowy zbudowany za ponad miliard dolarów dla oficerów Jugosłowiańskiej Armii Ludowej, ich rodzin i najwyższych jugosłowiańskich dygnitarzy. Mieściła się tutaj również rezydencja Josipa Broz Tity. Na terenie kompleksu znajduje się sześć hoteli: Grand (zbudowany w roku 1920), Goričina, Mladost, Pelegrin, Kupari oraz Galeb. Na początku wojny bałkańskiej w roku 1991 ośrodek został ostrzelany z morza przez fregatę rakietową, a następnie opanowany przez wojska serbskie. W celu „odstraszenia” turystów miejscowi mieszkańcy rozpowszechniają ponoć plotki, że miejscowa plaża jest zaminowana. Jak sami zdołaliśmy się przekonać plotki te są jednak tylko plotkami – plaża cieszy się powodzeniem, choć tłoku na niej nie było. Na miejscu, jak też i w samym Dubrowniku dało się zauważyć, że powietrze było o wiele bardziej wilgotne, niż w poprzednio odwiedzanych przez nas miejscach, toteż upał był o tutaj wiele bardziej odczuwalny. 

 Bilet autobusowy na trasie Korčula - Dubrownik i z powrotem.
Korčula. Nabrzeże Korczulańskiego Okrętownictwa. (Obala korčulanskih brodogradnja) skoro świt.
Korčula. Dominiče. Port towarowy. Widok z promu do Orebiću.
Przed nami Półwysep Pelješac.
Korčula. Widok z promu do Orebiću.
Półwysep Pelješac.
Jeden z ośrodków wypoczynkowych w Orebiću.
Jeszcze jedno spojrzenie na Korčulę.
Klasztor franciszkanów i kościół Matki Bożej Anielskiej (franjevački samostan, te crkva Gospe od Anđela).
Orebić. Zjeżdżamy z promu.

Bilet autobusowy Dubrownik - Kupari.

Kupari.
Kupari. Zatoka umarłych hoteli. Pozostałości zniszczonego podczas ostatniej wojny luksusowego kompleksu hotelowego, zbudowanego w czasach titowskiej Jugosławii. Brama wjazdowa do ośrodka.
Kupari. Na terenie ośrodka.
Jak widać jest to miejsce odwiedzane przez autostopowiczów:)
Jedna z alejek ośrodka.
Kupari. Zza drzew wyłaniają się pozostałości hotelu o nazwie... Kupari.

Schody wejściowe do hotelu Kupari.
Jedna z alej ośrodka...
... i nabrzeże z plażą. W oddali pozostałości hotelu Goričina.
Kolejny zrujnowany hotel - Pelegrin.
Pelegrin. Główne wejście.
Pelegrin. Pozostałości patio.
Pozostałości pomieszczeń WC i szybów wind.
Ruiny hotelu służą również jako śmietnik.
Pelegrin. Ślady na ścianach świadczą, ze od czasu do czasu odbywają się tutaj zawody paintballowe.
Pelegrin. Prawdopodobnie pozostałości pomieszczeń sanitarnych (pryszniców).
Pelegrin. Pozostałości urządzeń wentylacyjnych.
Pozostałości budynku prawdopodobnie gospodarczego.
Pozostałości baterii słonecznych.
Pozostałości hotelu Pelegrin z drugiej strony.
Miejscowa roślinność.
Pelegrin. Widok od strony zatoki.
"Zatoka Umarłych Hoteli".
Pelegrin. Widok od frontu.
Boisko do piłki wodnej na przystani.
Plaża w "Zatoce Umarłych hoteli" i pozostałości hotelu Goričina.
Opcja "Pin hole".
Adriatycka Mewa:)
Wpływ do podziemi hotelu Pelegrin. Na drugim planie ruiny hotelu Kupari.
Pozostałości budynku, w którym prawdopodobnie znajdowały się urządzenia sanitarne.
Kolejny zrujnowany hotel - Grand. Zbudowany został w roku 1920.
To chyba kiedyś była recepcja.
Palmy obok Hotelu Grand.
Ruiny hotelu "Goričina".
Główne wejście.
"Welcome to the Hotel California...
...Such a lovely place" ;)



Jeszcze raz Hotel Grand. Teraz z drugiej strony.
Lans pod walącym się sufitem:)
Jedna z głównych alei ośrodka.
Posadzona w okresie świetności ośrodka różnorodna roślinność, obecnie pozostawiona bez pielęgnacji rośnie dziko.
Pozostałości budynku w którym prawdopodobnie mieszkała obsługa ośrodka.
Kupari. Po wyjściu z terenu ośrodka w oczekiwaniu na autobus do Dubrownika. Szosa nr. 8, widok w kierunku Čilipi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz