piątek, 1 stycznia 2016

Majówka 2013. Ukraina Zakarpacka. Cześć 3. Sołotwyno - Berehowo - Użhorod - Warszawa.

Kolejny post będący wynikiem "robienia porządków" na blogu. Relacja z Majówki 2013 roku na ukraińskim Zakarpaciu wydała mi się zbyt długa, w związku z czym postanowiłem podzielić ją na trzy części. W ten sam sposób planuję podzielić również relację z Majówki 2014, lecz stanie się to za jakiś czas. Niedługo zamieszczę również pierwszą cześć relacji z wakacyjnej wyprawy do Serbii i Czarnogóry w roku 2015.

Dla osób śledzących po kolei relację "Majówka 2013. Ukraina Zakarpacka" jest to kolejny post, podlinkowany na końcu poprzedniego i z linkiem do kolejnego. Dla osób które weszły tutaj po raz pierwszy, informacja powyżej. Tak czy inaczej życzę miłego czytania i oglądania.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Sołotwyno - Berehowo

W dzień po wizycie w Sygiecie przyszła pora wyjazdu. Postanowiliśmy z Rafałem pojechać porannym pociągiem spalinowym najpierw do Berehowa, następnie do Użhorodu z przesiadką na elektryczkę w Batiowie. Każdy, kto kiedykolwiek jechał pociągiem na tej trasie wie, że podroż taka może zając nawet pół dnia ze względu na niską prędkość pociągu. Nam to jednak absolutnie nie przeszkadzało, gdyż jest to mimo wszystko wygodniejszy środek transportu od marszrutki. Z Sołotwyno wyjechaliśmy kilka minut przed siódmą, około 11 dotarliśmy do Berehowa. Po drodze mieliśmy tylko jedną, szybką przesiadkę na drugi pociąg spalinowy w Korolewie.

Sołotwyno. Pokój gościnny.
Wnętrze spalinowego zespołu trakcyjnego D1 (numeru inwentarzowego nie pamiętam). Odcinek Sołotwyno 1 - Korolewo.
Pociąg spalinowy D1-536, którym jechaliśmy na odcinku Korolewo - Berehowo. Zdjęcie zrobione na stacji Berehowo.


Berehowo (Береговo, Берегове, Beregszasz) 

Berehowo jest miastem położonym nad rzeką Werke. Jest to jedyne miasto na Ukrainie w którym większość mieszkańców (około 60%) stanowią Węgrzy. Przebywając w Berehowem od razu można odczuć jego węgierski „klimat” – na ulicach powszechnie słychać język węgierski, tablice z nazwami placów i ulic a także szyldy i reklamy są dwujęzyczne. W Berehowem skorzystać można z czynnego przez cały rok ośrodka „Transcarpatia” na terenie którego znajduje się odkryty basenu termalnego. Działa on dzięki wykorzystaniu pochodzącej z odwiertu o głębokości 1080 m wody. Temperatura wody przy odwiercie wynosi 52 stopnie a w basenie 36 stopni Celsjusza co powoduje, ze możliwa jest tu kąpiel również zimowa porą. My również postanowilismy z niej skorzystac, po czym udaliśmy się z powrotem na dworzec. Po wypiciu piwa w miejscowym barze "Lira" załadowaliśmy się do kolejnego pociagu spalinowego tym razem do Batiowa, gdzie mieliśmy przesiadkę na elektryczkę do Użhorodu.

 Berehowo. Pomnik wyzwolenia miasta przez Armię Czerwoną

Berehowo. Pomnik poświęcony mieszkańcom miasta uczestniczącym w usuwaniu skutków katastrofy w Czarnobylu.
Berehowo. Plac Lajosa Kossutha - główny deptak miasta.
D1-769 na stacji Batiowo.
ER2-510 relacji Mukaczewo - Użhorod. Postój na stacji Czop...
...i relaks w czasie postoju:)


Użhorod (Ужгород, Ungvár).

Użhorod to miasto położone w zachodniej części Ukrainy, nad rzeką Uż, przy granicy ze Słowacją. Stolica obwodu zakarpackiego, a także historyczna stolica Rusi Podkarpackiej.

Użhorod. Wewnątrz budynku dworca.
Użhorod. Pomnik na Prospekcie Svobody.
Użhorod. Hotel Intourist "Zakarpatya"...
...i niedźwiedź:)
Użhorod. Prawosławna cerkiew Chrystusa zbawiciela zbudowana w latach 1990 - 2000.
Użhorod. Dom przy ul. Mytraka.
Użhorod. Most na rzecz Uż.
Użhorod. Budynek Filharmonii w którym wcześniej mieściła się synagoga.
Użhorod. Pałac biskupi.
Użhorod. Ul Duchnowicza.
 
Użhorod. Grekokatolicka katedra Podwyższenia Krzyża Świętego.

Użhorod. Zamek komitacki z XIV wieku. Na jego terenie znajduje się muzeum krajoznawcze.

Po przybyciu do Użhorodu, zjedzeniu pizzy, wypiciu kwasu i spacerów po mieście przyszedł czas na powrót. Rafał został w hotelu, by następnego dnia wrócić do Polski przez Słowację ,natomiast ja zdecydowałem się wrócić nocnym pociągiem do Lwowa. Wariant ten praktykowałem już kilka razy w przeszłości. Pociąg Sołotwyno - Lwów odjeżdżający z Użhorodu dwie minuty przed północą tym razem był dosyć pusty. Przyczyną tego była zapewne przypadająca w tym czasie prawosławna Wielkanoc. Podróż ze Lwowa do Warszawy była dość długa i męcząca. Majówkę 2013 mogę uznać za udaną, choć za krótką.
Stacja Użhorod. Wagon Kupiejny pociągu pospiesznego Użhorod - Kijów.
A to już Polska. EN57-001 stojący w lokomotywowni w Przeworsku. Zdjęcie zrobione z pociągu TLK Przemyśl Główny - Bydgoszcz Główna.
SA135-013 na stacji Lublin. Czeka na odjazd do Stalowej Woli Rozwadów.


Majówka 2013. Ukraina Zakarpacka. Cześc 2. Muzeum Ofiar Komunizmu w Sighetu Marmației.

Kolejny post będący wynikiem "robienia porządków" na blogu. Relacja z Majówki 2013 roku na ukraińskim Zakarpaciu wydała mi sie zbyt długa, w związku z czym postanowiłem podzielić ją na trzy części. W ten sam sposób planuję podzielić również relację z Majówki 2014, lecz stanie się to za jakiś czas. Niedługo zamieszczę również pierwszą cześć relacji z wakacyjnej wyprawy do Serbii i Czarnogóry w roku 2015.

Dla osób śledzących po kolei relację "Majówka 2013. Ukraina Zakarpacka" jest to kolejny post, podlinkowany na końcu poprzedniego i z linkiem do kolejnego. Dla osób które weszły tutaj po raz pierwszy, informacja powyżej. Tak czy inaczej życzę miłego czytania i oglądania.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Muzeum Ofiar Komunizmu w Sighetu Marmației.
Muzeum Ofiar Komunizmu w Sygiecie utworzone zostało w byłym więzieniu. Znajdujące się na trzech poziomach cele i inne pomieszczenia zaadaptowano na tematyczne ekspozycje. Dotyczą one prześladowania opozycji w Rumunii i innych krajach tzw. demokracji ludowej, zimnej wojny a także życia codziennego "za Żelazną kurtyną". Zwiedzając muzeum wykonałem mnóstwo zdjęć, jednak nie widzę sensu zamieszczania tutaj wszystkich, gdyż jest ich po prostu za dużo. Każdemu, kto kiedyś znajdzie się w Sygiecie polecam zwiedzić to miejsce, gdyż jest to ciekawa, zmuszająca do refleksji lekcja historii.


Adres muzeum:

Sighetu Marmației, Rumunia
Strada Corneliu Coposu

http://www.memorialsighet.ro/

Podział świata podczas zimnej wojny i światowi przywódcy. Można powiedzieć "śmietanka towarzyska".
Mapa Rumunii obrazowo przedstawiająca liczbę ofiar reżimu komunistycznego. Najwięcej ofiar pochłonęła budowa kanału Dunaj - Morze Czarne.
 Ekspozycja przedstawiająca kraje tzw. demokracji ludowej:

Ekspozycja poświęcona prześladowaniom rumuńskiej Cerkwi:
Ekspozycja poświęcona powstaniu "Solidarności":
Ekspozycja na temat przekazywania wiadomości pomiędzy celami. Więźniowie używali alfabetu Morse'a. Wewnątrz można usłyszeć puszczany "stukot":

Ekspozycja poświęcona kiczowi pro-reżimowej pseudo sztuki:

Ekspozycja poświęcona więzionym kobietom - ofiarom reżimu:
Ekspozycja poświęcona kulturalnemu życiu w więzieniu:
 Ekspozycja poświęcona Praskiej Wiośnie 1968 roku:
Czeski student Jan Palach, który w 1969 roku dokonał w Pradze samospalenia na znak protestu przeciwko wkroczeniu do Czechosłowacji wojsk Układu Warszawskiego.

 Co by nie mówić. Sytuacja dzisiaj nie do pomyślenia;)
Ekspozycja poświęcona wyburzaniu części miast z zabytkowymi budowlami i budowy na ich miejscu monumentalnych socrealistycznych "betonowców":
Pod budowę bloków niszczono również cmentarze.
Ekspozycja poświęcona życiu codziennemu w państwie Nicolae Ceaucescu:
Cela - karcer:

Po wizycie w muzeum postanowiłem ponownie przejść się na stację kolejową. Naprzeciwko dworca na krawężniku pod budką z piwem spędziłem trochę czasu integrując się z przypadkowo spotkanymi miejscowymi mieszkańcami:)  Prowadzone łamaną angielszczyzna rozmowy toczyły się na różne tematy: a to o ciężkim życiu w Rumunii, a to o Polsce, a to o "wesołym" cmentarzu w Szapancie a nawet o Barcelonie i świątyni Sagrada Familia. Mój główny rozmówca był kierowcą, który pracował w rożnych krajach zachodniej Europy ale najbardziej zachwycony był Barceloną. Rozmowa trwała praktycznie do zmroku, po czym w dobrym humorze przekroczyłem granice udając się do naszej "bazy noclegowej" w Sołotwyno. Nie ukrywam, ze podczas wszystkich swoich wyjazdów bardzo lubię integrować się z lokalnymi mieszkańcami. W ten sposób człowiek poznaje ludzi rożnych nacji, nabiera doświadczeń i jeszcze głębiej utwierdza się w przekonaniu, ze wszelkie szowinizmy, nacjonalizmy i szczucia jednych na drugich są rzeczą nieuzasadnioną i wielce szkodliwą.