poniedziałek, 3 grudnia 2012

Koleją nad Morze Żółte 2009. Część 2. Moskwa - Irkuck.

Moskwa - Irkuck

Podróż z Moskwy do Irkucka rozpoczęła się o godzinie 13.11 na dworcu Kazańskim Jest to jeden z dwóch moskiewskich dworców skąd odjeżdżają pociągi na daleki wschód Rosji. (Drugi dworzec to Jarosławski). W wagonie płackartnym jechaliśmy w towarzystwie dziewczyny z Irkucka – Katji, która właśnie wracała do domu z Sankt Petersburga razem ze swoją matką. Szybko zaprzyjaźniliśmy się z naszymi towarzyszkami podróży, co jest dosyć ważne, gdy podróżuje się 4 dni w jednym boksie. Prowadnica w wagonie zaoferowała pożyczenie szklanki na podróż, gdyż moja „skapitulowała” jeszcze podczas jazdy z Warszawy do Terespola. Pościel w wagonie była płatna, jednak cena nie była dla nas zbyt uciążliwa. Do dyspozycji były także koce, które okazały się użyteczne w nocy, gdy nie mogliśmy domknąć okna (chroniły od wiatru).

  Bilet Moskwa Kazańska - Irkuck Pasażerski (Москва Казанская - Иркутск-Пассажирский), na pociąg pospieszny 082И.
Moskwa Kazańska (Москва Казанская). Stąd odjeżdżał nasz pociąg pospieszny do Irkucka.
 

Rozkład jazdy pociągu (№ 082И) Moskwa Kazańska - Ułan Ude (Москва Казанская - Улан Удэ) z roku 2012. Wszystkie pociągi w Rosji (oprócz niektórych lokalnych) kursują według czasu moskiewskiego, stąd tez do czasu przyjazdu np. do Irkucka należy dodać 5 godzin. Na dworcach znajdują się 2 zegary, z których jeden pokazuje czas moskiewski, drugi czas lokalny. 

Stacja Vekovka (Вековка). Podczas postojów można kupić różne rzeczy od artykułów spożywczych niezbędnych w podróży po drobny sprzęt AGD. Pan na zdjęciu po lewej sprzedaje żyrandole.
 Krótki postój na stacji Krasnoufimsk (Красноуфимск) na Uralu. Przed nami Azja.
Stacja Drużinino (Дружинино). Zmiana lokomotywy - jedna z kilku na trasie. ChS4T-247 (ЧС4Т-247) odjeżdża od składu.
Teraz nasz pociąg prowadzić będzie ChS2-247 (ЧС2-247). Lokomotywa zwana w krajach byłego ZSRR "Czeburaszką".
Tablica kierunkowa na naszym wagonie.

Rosyjski krajobraz widziany z okna pociągu jest dość jednostajny tak, że znużenie może dopaść nawet najbardziej cierpliwą osobę. Mnie osobiście ta monotonia absolutnie nie przeszkadzała. Godzinami mogłem obserwować mijane bezkresne lasy, gdzieniegdzie łąki, pola a także domy i gospodarstwa mijanych wsi. Czasami miałem nawet wrażenie, że jestem gdzieś w środku Mazowsza. Po drodze widać było również typowo syberyjskie industrialne obrazki, czyli zniszczone lub niedokończone hale tartaków, pordzewiałe opuszczone wagony i samochody. Lekarstwem na nudę było liczenie wagonów mijanych pociągów. Najdłuższy towarowy miał 89 wagonów, pasażerski 20. Jazda Koleją Transsyberyjska nastraja również do refleksji na temat historii, totalitaryzmu i cierpień ludzi zsyłanych do łagrów. Jest to swoista droga pamięci poprzez bezkresne terytoria.
Pasażerowie pociągu organizują sobie czas poprzez np. czytanie książek, grę w karty lub grę na gitarze. Wszyscy jadący sprawiają wrażenie jednej wielkiej rodziny, gdzie je się przy jednym stoiku częstując jedzeniem innych. Życie w pociągu przypominało trochę statek, który co jakiś czas dobija do portu. W tym wypadku „portami” były stacje, gdzie zatrzymywał się pociąg. Postoje były raz krótsze, raz dłuższe. W przypadku dłuższych postojów można było wyjść na peron, gdzie miejscowi mieszkańcy oferowali szeroki wybór towarów, głównie jedzenia i picia, choć zdarzały się też żyrandole i inny drobny sprzęt AGD. Niestety ceny również nie były najniższe. Przykładowo za butelkę piwa na peronie trzeba było zapłacić około 70 Rubli (7 zł), w wagonie restauracyjnym 80 Rubli. Najtańsze artykuły spożywcze dostępne były w sklepach i kioskach ulokowanych w okolicach dworców. Zakupy w nich możliwe były jednak tylko podczas długich postojów pociągu na stacji. Jeden z dłuższych postojów miał miejsce w Nowosybirsku. Było to w zasadzie pierwsze spotkanie z Syberią. Temperatura powietrza wynosiła ponad 30 stopni Celsjusza. W tym momencie muszę obalić pewien stereotyp przedstawiający Syberię jako krainę wiecznego zimna i śniegu. Lata na Syberii są, co prawda dość krótkie, ale i upalne. W ciągu dnia bywa naprawdę gorąco, dlatego na peronach warto zaopatrzyć się w wodę i napoje. Nieco przyjemniejsze są wieczory, gdy po gorącym dniu przez otwarte okno czuć zapach Tajgi.
W czasie podróży z Moskwy do Irkucka poznaliśmy również Polaków, którzy zaprosili nas na imprezę. W wagonie, w którym podróżowali jechały dwie babuszki - Czuwaszki. Czuwasze to nacja żyjąca nad Wołgą niedaleko Tatarstanu. Kobiety były na tyle rozrywkowe, ze uraczyły nas bimbrem (60%) i była ogólna integracja. Ogólnie nie było przebacz - bimber zapijało się piwem itp., ale kaca nie było ni razu. Podczas hucznego imprezowego wieczoru w wagonie nr. 8 pojawiła się nawet milicja:) Był to rutynowy patrol, jeden z wielu, jakie jeżdżą między stacjami. Na szczęście obyło się bez problemów a funkcjonariusze oddalili się nakazując ciszę:)

 Pociag "Sybirak" na stacji Barabinsk (Барабинск).
 Łuk między mostem na rzece Ob (Об) a stacją Nowosybirsk.
Czterdziestominutowy postój na stacji Nowosybirsk (Новосибирск) w ponad trzydziestostopniowym upale.
 Kolejna zmiana lokomotywy. Tym razem na ChS2-168 (ЧС2-168).Jedna z nowszych lokomotyw RŻD. EP2K-017 (ЭП2К-017).
 ChME3-5810 (ЧМЭ3-5810) na stacji Nowosybirsk.
 Wagon bagażowy RŻD.
 Wagony pociągu "Sybirak" na stacji Nowosybirsk.
 Impreza w wagonie 8. Pamiątkowe zdjęcie ze sztangistą z Krasnojarska :)
Trzeci dzień podróży. Widoki z okna pociągu. Zapach Tajgi i jej bezkres. To już Syberia, choć tu krajobraz przypomina jako żywo linię kolejową na Pomorzu.

Irkuck (Иркутск)

Do Irkucka dotarliśmy o godzinie 3 w nocy czasu miejscowego. Musze przy okazji zaznaczyć, że wszystkie pociągi w Rosji kursują według czasu moskiewskiego bez względu na strefy czasowe. Na dworcach spotyka się, więc zegary pokazujące czas moskiewski oraz lokalny. Po wyjściu z pociągu i pożegnaniu się z Czuwaszkami – imprezowiczkami poszliśmy na miasto szukać hotelu „Vostok – Zapad”. Nie było to łatwe gdyż ukazana na planie ulica kończyła się budynkiem i zdawało się nam, że nie ma przejścia. W końcu jednak dotarliśmy na miejsce i otrzymaliśmy zakwaterowanie wraz z registracją. Udaliśmy się oczywiście do sklepu spożywczego po jedzenie i piwo. Ekspedientka okazała się na tyle łaskawa, że wpuściła naszą czteroosobową „delegację” do sklepu, czego w środku nocy zazwyczaj się nie praktykuje. Po posiłku i odespaniu kilku godzin udaliśmy się na zwiedzanie. Samo miasto to taka fajna rosyjska prowincja pełna dziur w jezdni i odrapanych domów Chodniki istnieją tu tylko w centrum a alkohol dostępny jest prawie we wszystkich sklepach całodobowo. Główna część Irkucka położona jest po drugiej stronie rzeki Angara. Jest tam rozległy Plac Kirowa będący głównym miejskim deptakiem. Centrum miasta to także dużo urokliwych, choć zaniedbanych uliczek. Kilka z nich tworzy miejscową starówkę, która składa się z drewnianych domków. Najstarszy wśród nich to Dom Szubinych z XVIII wieku. Jest to zabytek niestety obecnie w stanie dewastacji po pożarze. Ze względu na niskie temperatury gleby budynek ten jest również zapadnięty, co świadczy o jego długowieczności. Irkuck to także miasto nastawione na turystów, co widać po kilku eleganckich hotelach, drogich restauracjach gdzie ceny nie są na kieszeń przeciętnego backpakera. W mieście znajduje się również duży bazar – rynek zwany przez miejscowych „kitajskim”. Na bulwarze Gagarina nad brzegiem Angary w okolicach pomnika cara Mikołaja III kwitnie życie towarzyskie. W sobotnie i niedzielne popołudnia odbywają się tu uliczne koncerty i tańce. Na bulwarze spotykają się pary, emeryci, młodzież a na wybetonowanym brzegu rzeki zobaczyć można namalowane farbą rysunki oraz napisane miłosne wyznania i wiersze.


Wizytówka hotelu Vostok - Zapad (Восток - Запад) w którym mieszkaliśmy.

 Stacja Irkuck Pasażerski (Иркутск Пассажирский).


Tory postojowe stacji Irkuck Pass. W okresie letnim w latach 2008-2011 raz na tydzień docierał tu również wagon bezpośredni z Warszawy Zachodniej.
Wagony "firmiennego" pociągu "Bajkał" na torach postojowych w Irkucku.  
Pociąg techniczny.
 Dworzec kolejowy widziany z mostu na Angarze.
Rzeka Angara (Ангара) wypływa z jeziora Bajkał oddalonego około 60 km. od Irkucka.
 Wyznania nad brzegiem Angary.
 Irkuck. Plac Kirowa (Площадь Кирова). Po zburzonej cerkwi została tylko dzwonnica.
 Irkuck. Plac Kirowa
Irkuckie trolejbusy.
Pamiątkowe zdjęcie pod pomnikiem W.I. Lenina to obowiązkowy punkt programu wizyty w każdym mieście byłego ZSRR gdzie znajduje się takowy:)
 Architektura Irkucka. W tym domu na rogu ulic Lenina i Marksa mieści się przychodnia.
 Drewniany dom przy ulicy Łapina (Лапина).

Dom Szubinych - najstarsza kamienica w Irkucku (XVIII wiek) Niestety po pożarze stał się miejscem spotkań miejscowych miłośników napojów procentowych.

:)
 Drewniana zabudowa Irkucka. Ulica Podgornaja (Подгорная).
 "Odzież Europy" do nabycia na ulicy Dzierżyńskiego (Дзержинского).
 "Czas pracy - dla pracy"
 Kot irkucki.
 Ulica Uritskogo (Уритского) - główny deptak miasta.
 Kościół katolicki.
 Angara
 Dworzec kolejowy w Irkucku. Widok od ulicy Czełnokowa (Челнокова).
 Pałac sportu "Trud" (Дворец спорта "Труд").
 Pomnik cara Mikołaja III stojący na bulwarze Gagarina na końcu ulicy...Karola Marksa:)
 Niedzielne popołudnie taneczne na bulwarze nad Angarą.
 Parowóz - pomnik przy wejściu do dziecięcej kolei wąskotorowej.
   Irkucka Kolejka Dziecięca (Иркутска детская железная дорога)


 Wąskotorowa drezyna (czy też może szynobus:)) TU2-228 (ТУ2-228)
Wagon 3AW zbudowany w zakładach "Pafawag" we Wrocławiu w latach 60-tych XX wieku. Tego typu wagony do dziś spotkać można na wielu kolejach wąskotorowych w krajach byłego ZSRR.
 Drewniany dom na Bulwarze Gagarina.
Ulica Lenina. Irkucki wolewódzki teatr młodego widza im. a. Wampiłowa (Иркутский областной театр юного зрителя им. а. вампилова).
 Ulica Lenina
 Trolejbus BM3.
 Tramwaj typu KTM-5M3.
Irkuck - bilet tramwajowy.

Dom na ulicy Karola Marksa (Карла Маркса).
Orkiestra z Francji grająca na bulwarze nad brzegiem Angary. Żartowaliśmy, że zbierają na powrót do domu:)

W następnej części Listwianka, Port Bajkał, Kolej Okołobajkalska.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz