Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zagrzeb. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zagrzeb. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 sierpnia 2016

Chorwacja, Bośnia i Hercegowina 2013. Część 12. Split - Zagrzeb - Budapeszt - Warszawa.

Post ten to wynik "robienia porządków" na blogu. Uznałem, że niektóre posty są zbyt długie i zawierają za dużo zdjęć, w związku z czym postanowiłem podzielić niektóre relacje na więcej części.

Dla osób śledzących po kolei relację "Chorwacja, Bośnia i Hercegowina 2013", jest to kolejny post, podlinkowany na końcu poprzedniego i z linkiem do kolejnego. Dla osób które weszły tutaj po raz pierwszy, informacja powyżej.

Tak czy inaczej życzę wszystkim miłego oglądania :)
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Split – Zagrzeb - Budapeszt - Warszawa

Perspektywa wstania o 9 rano po nocnym balowaniu nie była zbyt zachęcająca ale nie było wyboru – kwaterę mieliśmy tylko do 10.00. Po umyciu się i zjedzeniu śniadania opuściliśmy nasze lokum, na które już czekali kolejni wczasowicze. Czekał nas cały dzień „na powietrzu”, gdyż pociąg do Zagrzebia mieliśmy dopiero wieczorem. Zdecydowaliśmy się na spędzenie wolnego czasu na plaży. Z racji niezbyt dobrego samopoczucia po balowaniu poprzedniego dnia, nie byłem w stanie wejść do wody. Próbowałem spać na betonowym molo, było to jednak dość trudne ze względu na krzyki kąpiących się obok dzieci. Po całym dniu leżenia z plecakami, gdy przychodzący plażowicze patrzyli na mnie, powiedzmy dziwnym wzrokiem przyszedł czas wyruszyć na dworzec.

Nasz pociąg podstawił się o czasie. Po wejściu do kuszetki okazało się, że nasz przedział zamknięty jest na kłódkę a w środku jest magazyn pościeli. Na szczęście za chwilę przyszedł konduktor i zaprowadził nas do sąsiedniego wagonu, gdzie mieliśmy cały przedział. Już za chwilę jednak mieliśmy współtowarzyszki w osobach czterech anglojęzycznych dziewczyn. Podróż przebiegła bez przygód i nad ranem byliśmy w Zagrzebiu. Tym razem miasto powitało nas chłodem i deszczem. Po kupieniu biletów na pociąg do Budapesztu poszliśmy szukać otwartego sklepu. Znalezienie go było dość trudne, tym bardziej, że akurat była niedziela. Idąc w deszczu przez puste ulice w końcu dotarliśmy do „Spara”, w którym robiliśmy zakupy już wcześniej. Do otwarcia sklepu pozostała jeszcze ponad godzina, którą spędziliśmy w piekarni – kawiarni i pod wiatą na przystanku. Po zakupach, podczas których wydaliśmy ostatnie Kuny wróciliśmy na dworzec. Spacer w deszczu wydłużył się nam, gdyż trochę zabłądziliśmy. Po powrocie okazało się, ze otwarty market jest również na dworcu. Szczerze mówiąc zupełnie o nim zapomniałem a przecież wcześniej kupowałem tam napój.

Podróż do Budapesztu spędziliśmy w wagonie Kolei Słoweńskich. Tym razem nie było miejscówek i każdy siadał tam, gdzie było wolne na zasadzie „kto pierwszy ten lepszy”. Tak samo jak podczas jazdy w przeciwną stronę pociąg na terenie Węgier zatrzymywał się dość często, jednak jak dla mnie tym razem podróż zdawała się trwać o wiele krócej. Zawsze mam takie złudzenie, gdy jadę w kierunku domu. Pochmurna pogoda sprawiła z resztą, że znaczną część podróży przespaliśmy. Po dojechaniu do Budapesztu czekał nas skok z wagonu prosto na ziemię (pociąg był za długi i nie mieścił się w peronie). Jakaś pani oferowała nam nocleg, porozmawialiśmy tez przez chwilę z Węgrem, który jechał z nami w przedziale. Z dworca Deli przejechaliśmy metrem na dworzec Keleti. W wagonie metra zagadała do nas po polsku inna pani. Okazało się, ze jest z Katowic i będzie wracać tym samym pociągiem co my. Przed odjazdem zrobiliśmy jeszcze zakupy w „Sparze” obok dworca. Obkupieni pastami paprykowymi, czosnkowymi, hummusem, winami, piwami i wszelakim dobrem (pani w kasie dziwnie patrzyła na nas, gdy dwa razy krążyliśmy po sklepie i za każdym razem przynosiliśmy pełne kosze dobra wszelakiego;)) dowlekliśmy się na dworzec. Po krótkim posiłku załadowaliśmy się do naszej kuszetki. Węgierska konduktorka poinstruowała nas, ze należy się zamknąć w przedziale i otwierać tylko gdy ona zapuka i poinformowała, ze w Bratysławie dosiądą się jeszcze cztery osoby. Pociąg ruszył z ponad półgodzinnym opóźnieniem – czekaliśmy na inny spóźniony pociąg. W Bratysławie do przedziału weszła jakaś pani pochodzenia chyba wietnamskiego z trójką dzieci, która jechała do Warszawy.

Poranne słońce obudziło mnie gdy jechaliśmy po CMK.  Żal, że to już koniec mieszał się z satysfakcją i radością z powodu pięknej, pełnej słońca i przygód, choć jak dla mnie za krótkiej wyprawy. Grodzisk, Milanówek, Brwinów, Pruszków, Piastów, Ursus, Włochy,, Zachodnia… Wysiadam. Macham na pożegnanie węgierskiej konduktorce. Jeszcze kilka dni „żyłem” wyjazdem, zanim powróciłem do rzeczywistości. Jak zawsze mam nadzieję jeszcze powrócić do odwiedzonych miejsc.

 Bilet kolejowy Split - Zagrzeb...
 ...i miejscówka w wagonie z miejscami do leżenia.
Pociąg Split- Zagrzeb. Wagon z miejscami do leżenia typu Bcl...
... i tablica kierunkowa tradycyjnie w formie ksero.
Nasz wagon z miejscami do leżenia.
W drodze do Zagrzebia. Stacja Split Predgrade.
Split Predgrade. Wagon sypialny WLee, prawdopodobnie służący jako kwatery dla wczasowiczów
Korytarz wagonu z miejscami do leżenia typu Blc w pociągu Split - Zagrzeb.
Dworzec w Zagrzebiu (Zagreb Glavni kolodvor) o świcie.
Zagrzeb. Czekanie na schodkach na otwarcie "Spara" na rogu ulic Draškovićeva, Vlaška i Ribnjak :)
Pod wiatą autobusową na ulicy Draškovićeva.
Elektryczny zespół trakcyjny 6 111 010 czeka na odjazd do Dugo Selo.
Elektrowóz 1142 z pociągiem pasażerskim wjeżdża na stację Zagrzeb.
Bilet kolejowy Zagrzeb - Budapeszt.
Węgierska stacja graniczna Gyékényes. Elektryczna lokomotywa manewrowa serii 478 210 należąca do kolei węgierskich MÁV.
Elektrowóz 431 069 kompanii MÁVTR z pociągiem pasażerskim na stacji Siófok.
Traxx 480 007 kompanii MÁVTR z pociągiem pasażerskim na dworcu Deli w Budapeszcie Budapest-Déli pályaudvar.
Budynek dworca Déli w Budapeszcie jeszcze raz.
Bilet kolejowy Budapeszt - Warszawa. Wagon z miejscami do leżenia.
Przedział w kuszetce z Budapesztu do Warszawy.

Chorwacja, Bośnia i Hercegowina 2013. Część 2. Zagrzeb.

Post ten to wynik "robienia porządków" na blogu. Uznałem, że niektóre posty są zbyt długie i zawierają za dużo zdjęć, w związku z czym postanowiłem podzielić niektóre relacje na więcej części.

Dla osób śledzących po kolei relację "Chorwacja, Bośnia i Hercegowina 2013", jest to kolejny post, podlinkowany na końcu poprzedniego i z linkiem do kolejnego. Dla osób które weszły tutaj po raz pierwszy, informacja powyżej.

Tak czy inaczej życzę wszystkim miłego oglądania :)
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Zagrzeb

Zagrzeb wywarł na mnie dobre wrażenie pięknego miasta z ciekawą architekturą, chwilami zaniedbaną ale przecież nie wszystko musi być idealne. W centrum w zasadzie nie ma bloków ani „betonowców”, wszechobecnych w stolicach innych demoludów. Jak dla mnie miasto przypominało trochę Pragę, ale jest to tylko i wyłącznie moje subiektywne wrażenie z którym nie każdy musi się zgadzać. Przed samym dworcem wznosi się pomnik króla Tomisława Chorwackiego – władcy kraju w latach 925 – 928 oraz park jego imienia. Reprezentacyjnym miejscem miasta jest Plac bana Josipa Jelačicia (Trg bana Josipa Jelačića) wraz z przechodzącą przez niego ulicą Ilica. Ciekawym i rozpoznawalnym obiektem jest neogotycka katedra Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Na niewysokim wzgórzu znajduje się stara dzielnica Gradec. Dostać można się tam kolejką linowo – szynową (podobną do tej w Budapeszcie) lub po prostu pieszo. Na starym mieście (Gradcu) zobaczyć można Plac św. Marka wraz z kościołem. Inne atrakcje Zagrzebia to: Muzeum historyczne Chorwacji (Hrvatski povijesni muzej), Muzeum miasta Zagrzebia (Muzej grada Zagreba), Muzeum przyrodnicze. Ze względu na brak czasu i środków nie mieliśmy oczywiście szans na odwiedzenie wszystkich ciekawych miejsc w mieście. 

Zagreb Glavni Kolodvor. Główny dworzec kolejowy miasta. 
Na dworcowym pomniku parowóz klasy 125-052.
Spalinowy zespół trakcyjny serii 7127.
Stojący naprzeciw dworca kolejowego pomnik króla Tomisława Chorwackiego i park jego imienia.
Pawilon artystyczny (Umjetnički paviljon). Najstarsza galeria sztuki w Europie południowo-wschodniej.
W centrum miasta spotkać można takie oto wąskie, jednokierunkowe ścieżki rowerowe wyznaczone na chodnikach i jezdniach. Pozwala to rowerzystom uniknąć jazdy po ruchliwej ulicy, nie przeszkadzając jednocześnie pieszym.
Dom przy ul. Pavla Katza.
Róg ulic Pavla Katza i Junije (Džono) Palmotića.
Ulica Kneza Mislava i tramwaj typu 301.
Benedikt 'Beno' Kotruljević, również Benedetto Cotrugli (ur. 1416 w Dubrowniku w Republice Dubrownickiej, zm. 1469 w Aquili w Królestwie Neapolu) – raguzański handlowiec, ekonomista, naukowiec, dyplomata i humanista.
Plac Ofiar Faszyzmu (Trg žrtava fašizma) i "Okraglak", ktory nas zaintrygował. Obiekt nazywa sie Meštrović Pavilion i mieści się w nim "Dom Chorwackich artystów" - galeria sztuki i sala koncertowa. Dom zaprojektowany został przez architekta Ivana Meštrovića i zbudowany w roku 1938.

Ulica Franje Račkog. W oddali Katedra Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.
Fontanna u zbiegu ulic Franje Račkog, Nikole Jurisica, Marticeva, Draskoviceva.
Ulica Draškovićeva i tramwaj typu 2200 skręcający w ulicę Nikole Jurišića.
Zbieg ulic Franje Račkog, Nikole Jurisica, Marticeva, Draskoviceva.

 Ulica Draškovićeva.

Nasz ulubiony "Spar" na rogu ulic Draškovićeva, Vlaška i Ribnjak...
...i kupiony w nim hummus, który "wybuchł" później w Sarajewie.
Ul. Branjugova.
Róg ulic Branjugova, Vlaška i Junije (Džono) Palmotića...
...i pompa.
Budynek na ulicy Junije (Džono) Palmotića.
Ulica Vlaška. Widoczna katedra Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.
 Katedra Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Widok od ulicy Kapto.
Kolumna przed katedrą.
Rzygacz na podstawie kolumny...
...i figury.

Szczerze mówiąc pierwszy raz widziałem taki znak.
Przerwa na Ožujsko.
Dom przy ulicy Opatovina.
 Pomnik na rogu ulic Opatovina i Skatinska.
Budynek przy placu targowym Dolac....
 
 ...i pomnik kobiety z koszem na głowie:)
Plac bana Jelacica - reprezentacyjne centrum miasta.
Josip Jelačić (ur. 16 października 1801 roku w Petrovaradinie - zm. 20 maja 1859 roku w Zagrzebiu) – chorwacki hrabia i ban (1848-59), Feldzeugmeister armii austriackiej. Naczelny dowódca wojsk Chorwacji, tłumił rewolucję w Wiedniu i powstanie węgierskie 1848-1849 (dowodził armią przeciwko Józefowi Bemowi).
Ulica Tomiceva. Zet Uspinjača- jedna z najkrótszych w Europie kolei linowo-terenowych. Można nią dotrzeć na Stare Miasto (Gradec).
Bloki widoczne z Gradca.
Plac Jezuicki (Jezuitski trg).
Ulica Ćirilometodska. Tablica poświęcona Nikoli Tesli.
Plac Św. Marka (Trg sv. Marka) i kościół św. Marka z XIII wieku. Wielokrotnie przebudowywany.
Dom przy pl. Św. Marka.
Domy przy ul. Antuna Gustav Matoša.
Ulica Vranyczanyeva.
Widok na centrum Zagrzebia.
 I znów Ulica Ilica.
 
 Na ulicy Warszawskiej:)
Róg Masarykovej i Ivana Gundulica.
Popołudniowa kolejowa sesja zdjęciowa. Nie trwała co prawda zbyt dlugo, bo zmęczony bylem upałem. Elektrowóz 1 141 309 z pociągiem pasażerskim czeka na odjazd (nie pamiętam już dokąd).
 Spalinowa lokomotywa manewrowa serii 2132-3.
Wagon 2 klasy, typu 10.
Elektrowóz 1 141 303 na torach odstawczych stacji Zagrzeb.
1 141 384 wyjechał z lokomotywowni.
Elektryczny zespół trakcyjny 6 112 101.
Lokomotywa spalinowa 2 044 004.
Spalinowy zespół trakcyjny 7 121 003.
Elektryczny zespół trakcyjny 6 111 013. 
Tablica przy ulicy Grada Vukovara - jednej z głównych arterii miasta.
Jednorazowy bilet tramwajowy.